Hej :)
Myślałam, że skoro to pierwszy post na tym blogu, to napiszę coś o mnie. Zapraszam do czytania :)
Moja historia:
8 września 1999, godzina 15:07, Łódź. Urodziło się dziecko, a dokładniej - mała Wiktoria. Może nie do końca mała. Od zawsze byłam "puszysta". Na szczęście chyba nigdy się tym nie przejmowałam, i nie przejmuję. Dla mnie najważniejsze jest to co jest w środku. Wiem, że ludzie przychodzą i odchodzą. I tak na prawdę zdałam sobie z tego sprawę, gdy półtora roku temu wyjechałam do Belgii. I to był chyba ten "przełomowy moment" w moim życiu. Wiem, że jestem jeszcze "smarkaczem" i że tych "przełomów" będzie jeszcze wiele, ale do tej pory, to była najważniejsza chwila w moim życiu. Uważam, że wtedy otworzyłam się i zaczęłam więcej czasu poświęcać moim zainteresowaniom.
Hobby:
Jak u większości osób - muzyka ma wielkie znaczenie. Ona mnie wycisza i podnosi mnie na duchu, gdy tego potrzebuję. Myślę, że drzemie we mnie mała artystka. Od zawsze rysowałam, śpiewałam i starałam się uczyć gry na różnych instrumentach. Gdy miałam 7 lat co chwilę denerwowałam rodziców "grą" na flecie i dzwonkach. Później dostałam od taty coś co przypominało pomniejszoną wersję keyboardu. Wtedy coś co kiedyś nie przypominało właściwie niczego, powoli przeradzało się w muzykę. Gdy zaczęłam gimnazjum dostałam się również do Szkoły Muzycznej I Stopnia na trąbkę. Niestety musiałam przerwać naukę gry na tym instrumencie. Minęły 2 lata i ... Od września zaczynam naukę gry na gitarze. Gdy mam dłuższą chwilę rysuję. Najczęściej portrety, bo w tym czuję się najpewniej. Często czytam też książki, a moimi ulubionymi są fantasy i oparte na faktach. Chcę nauczyć się jazdy na desce i w sumie, powoli zaczyna mi wychodzić. Zimą uwielbiam jeździć na narty, a przez resztę roku, choć może wydawać się to dziwne, często jeżdżę z tatą na ryby. Jeśli chodzi o moje inne "dziwne" hobby to są nimi nauki ścisłe. Od początku szkoły podstawowej brałam udział w różnych konkursach, głównie matematycznych. Całkiem często zajmowałam miejsca na podium. W szóstej klasie udało mi się nawet zostać vice-mistrzynią województwa. Zawsze języki (nie licząc polskiego) i przedmioty ścisłe przychodziły mi z łatwością. Dlatego też planuję się kształcić w tych kierunkach.
Czemu blog?
Miałam już 2 blogi, ale do obu zniechęciłam się po pewnym czasie. Jednak trudno jest mi wytrzymać bez publikowania swoich przemyśleń w internecie. I nawet jeśli niewiele osób je zobaczy, będę miała tą satysfakcję. Przy okazji może poprawi się mój Polski, bo przez półtoraroczną przerwę, niestety, pogorszyła się moja pisownia. Mam nadzieję, że ten blog utrzyma się dłużej, i że posty będą pojawiać się regularnie. I oczywiście, że mój styl spodoba się czytelnikom. A nazwa? Nazwa wzięła się z tego kim jesteśmy: tylko ludźmi w wielkim świecie. "Dans le grand monde" po francusku znaczy "w wielkim świecie".



